I przecież Alvin wciaz nie wracal do dachu, nie pobiegl nawet ponad potok, zeby ugasic pragnienie. Pierwszy lyk wody weźmie spośród aktualnej skarbnic, dokladnie tak, jak powiedzial Makepeace Smith. Stanie tutaj oraz poczeka, az woda siegnie zadowalającego stanu, potem oczysci ja, nabierze pelne wiadro oraz wyśle do kwadracie. Na oczach specjalisty przyjmie spośród niego kubek. A pozniej wyprowadzi Makepeace'a Smitha na dwor oraz pokaze kopalnie w stanowisku oznaczonym przez Hanka Dowsera - te, za ktora oberwal. Także aktualne pozostała, w ktorej wiadro zachlupocze, nie zastuka. Stal na kancie kopalni oraz wyobrazal sobie, jak Makepeace Smith bedzie sie wsciekal oraz przeklinal. Natomiast po usiadl, zeby dac stopom odpoczac. Widzial przed soba twarz Hanka Dowsera, jak dojrzy, czego Al dokonal. Polozyl sie, zeby ulzyc obolalym plecom, również ledwo na chwilke zamknal oczy, zeby nie widziec migotliwych cieni zniszczenia, ktore przesladowaly go na grzbietu pola widzenia. Nie o bylo sie spierac. Pani Modesty bala sie uwierzyc. Zreszta, to malo wazne. Wazny jest Alvin, ktory konczy wlasnie druga studnie. Raz juz sie uratowal oraz myslal, ze niebezpieczenstwo minelo. Natomiast obecnie usiadl na krawedzi wykopu, zeby chwile odpoczac. Teraz sie polozyl. Ewentualnie nie widzi, ze Szkodnik sie zbliza? Azali nie pojmuje, ze niniejsza sennosc otwiera Niszczycielowi droge do jego centra? Jak moge go obudzic, bo istnieje taki niewrazliwy? Juz raz trzymalam ten czepek, gdy kalenica spadala równo na niego; wypalilam w niej dziure wielkosci niemowlęcia także chociażby wlos mu spośród glowy nie spadl. Raz mlynski kamien przewracal mu sie na noge; rozbilam go na chłopski. Cios jego wlasny rodzic stal na poddaszu z widlami w reku oraz opetany szalenstwem Niszczyciela chcial zamordowac swego najukochanszego syna; sprowadzilam wtedy Bajarza, odciagnelam starszego z dużego schematu oraz odepchnelam Niszczyciela. Przerazona wycofala sie z Alvinowego plomienia serca, choc czern Niszczyciela grozila, ze go pochlonie. Oraz wsrod nocy zaczela szukac innego plomienia. Kogos, kogo moglaby obudzic oraz sprowadzic na epoka. Lecz chociażby wówczas wyczuwala w plomieniu Alvina pewne rozjasnienie, sugestie swiatla wsrod cieni... Juz nie te jednoznaczna nicosc, ktora ogladala wczesniej tam, gdzie powinna widziec jego przyszlosc. Jezeli Alvin mial jakas szanse, owo ale dzieki jej badaniom. Choć żebym nawet kogos znalazla, nie wiedziala, niby go obudzic... Więc włókno. Znajdzie sposob. Inaczej Krysztalowe Miasto zaginie w powodzi wywolanej glupim, dziecinnym gniewem Alvina.